Krywe - milczący świadek okrutnej historii.

Między Cisną a Wetliną, znajduje się wieś Krzywe. To miejscowość, o której niewielu z nas może cokolwiek powiedzieć, bo jej historia została zapomniana. Przewodniki charakteryzują ją dwoma, trzema suchymi zdaniami. Tymczasem malowniczo położona na grzbiecie góry, między dwoma dopływami potoku Dołżyckiego wieś, ma swoją legendę, podobnie jak wiele innych, zapomnianych bieszczadzkich miejscowości.

Pierwsza wzmianka o Krywem /Krzywem/, pochodzi z 1552 roku, ale prawdopodobnie osada powstała tu jeszcze przed 1543 rokiem. Lokowana w dobrach Balów, do połowy XIX wieku wchodziła w skład klucza ciśniańskiego. W pierwszej połowie XVII przeszedł on w ręce Urbańskich, następnie od połowy XVIII w. do początku XIX w. należał do ojca Aleksandra Fredry - Jacka. Kolejnymi właścicielami wsi byli Flemingowie, później pod koniec XIX w. Herman Czecz de Lindewald, a w okresie międzywojennym - żydowska rodzina Baeckenbrothów.
We wsi stał dwór, który od 1811 roku do 1873 roku pełnił rolę plebani. Była również drewniana, budowana na planie prostokąta plebania z przylegającym do niej budynkiem gospodarczym. Mieszkała tam rodzina księdza Siemietkowskiego, proboszcza w Smereku i administratora w Krywem. On sam zajmował dwór. Był tu też młyn wodny i karczma. Dziś po tych zabudowaniach nie ma już śladu. Stała tu również cerkiew parafialna pw. Św. Soboru Jana Chrzciciela. O jej istnieniu świadczy jedynie widoczny z drogi głównej, charakterystyczny, ułożony w czworokąt starodrzew.

Fotografia z 1934 roku. Autor: Strzałka.
Zbudowano ją w 1845 roku, na miejscu poprzedniej, również drewnianej. W 1848 roku została konsekrowana. Na pewno nie należała do małych świątyń. Miała prawie 16 m długości (15,8m) i 8 m. szerokości. Jak większość cerkwi była trójdzielna. Miała niemal kwadratową zakrystię zbudowaną na osi cerkwi, połączoną z prezbiterium wschodnią ścianą.
W pierwszych latach XX wieku przeprowadzono jej gruntowny remont. Prawdopodobnie została wtedy przebudowana. W 1910 roku była ponownie konsekrowana. Fotografie przedstawiają ją jako oszalowaną deskami, zwieńczoną trzema blaszanymi dachami budowlę, na każdym z nich znajdują się wąskie "cebulki". Największy dach pokrywał nawę. We wnętrzu świątyni znajdował się bogato zdobiony ikonostas. Ściany były pokryte polichromią przedstawiającą świętych, m.in. św. Jerzego, św. Mikołaja i św. Onufrego. Nie wiadomo co stało się z tymi ikonami. W Muzeum Historycznym w Sanoku znajdują się dwie ikony z Krywego - Zaśnięcie Matki Boskiej (XVII/XVIII w.) i św. Jerzego (XVIII), ale nie wiadomo, czy chodzi o Krywe k. Cisnej, czy o Krywe k. Zatwarnicy.
Przy cerkwi stała mieszcząca trzy dzwony, drewniana dzwonnica o konstrukcji szkieletowej, oszalowna podobnie jak świątynia deskami i jak ona kryta blachą. Największy z dzwonów ważył ok. 500 kg, wykonany był w Przemyślu na przełomie lat 20 i 30 XX wieku. Dwa pozostałe były mniejsze. Z dzwonami tymi wiąże się pewna historia. Na początku okupacji jeden z mieszkańców wsi o nazwisku Pliszka aby ocalić dzwony, schował je w studni. Jednak gdy Niemcy zagrozili zdziesiątkowaniem wsi, mieszkańcy zdecydowali się wskazać miejsce ich ukrycia. Zaraz po tym dzwony zostały wywiezione ze wsi zapewne na przetopienie.
Zarówno cerkiew jak i dzwonnica zostały zniszczone po 1947 roku. W latach 50 można było odnaleźć resztki czubka dzwonnicy przy zrujnowanej cerkwi. Obecnie prócz dwóch zniszczonych nagrobków i prawie niewidocznych śladów po mogiłach, nie zostało nic, co świadczyłoby o przeszłości wsi.
W Krywem mieszkała ludność wyznania greckokatolickiego. Z przeprowadzonego w 1921 roku spisu powszechnego wynika, że we wsi mieszkało wtedy 191 osób, z czego 8 osób podało narodowość polską i deklarowało przynależność do kościoła rzymskokatolickiego. W 1943 roku było tu już 285 osób, a w 1947 roku żyło tu 320 osób. Po tym roku, na skutek wysiedlenia, wieś opustoszała zupełnie. Zniknęły chałupy, nie ma już cerkwi, dworu, plebani... Ogrody zarosły trawą i krzakami. Tylko z rzadka występujące jeszcze, zdziczałe dziś drzewa owocowe, mogą wskazywać na zagospodarowany kiedyś teren.
W końcu lat 40 XX wieku, w górnej części wsi powstało kilka domów i PGR, który straszy dziś opuszczonymi budynkami z przepastnymi oczodołami, w miejscu okien. Krywe nigdy nie powróciło do stanu sprzed lat. Trudno uwierzyć, że niegdyś miejscowość tętniła życiem. Została bezpowrotnie zmieciona przez bezlitosny walec historii.